piątek, 20 kwietnia 2012

Kia Sportage

Autorem artykułu jest Marcin Uchwała


Wszyscy dobrze pamiętamy początki koreańskiej motoryzacji: najpierw auta Hyundai, potem firmę Daewoo. Pierwsze auta tych marek były wypośrodkowane pomiędzy tym co oferował Polonez a zachodnie samochody. Czy nadal koreańskie auta muszą gonić zachodnich konkurentów? Czy tak jest w przypadku Kia Sportage?

Samochody spoza krajów bogatej unii: Niemiec, Francji i Włoch to nie tylko europejska śmietanka motoryzacji. Marki takie jak Audi, BMW, Mercedes Volkswagen czy nawet Citroen, Peugeot lub wyśmiewany często Fiat czy Ford stanowiły prym w motoryzacji przed długie lata końca XXI wieku. Auta japońskie nie były wtedy doceniane na rynkach europejskich: uchodził za tańsze, japońskie podróbki. Wszystkie japońskie produkty były wyśmiewane tak jak dziś chińskie. Potrzeba wielu lat by zbudować zaplecze inżynieryjne. Japonii sie to udało czy Korei również się uda? A może już się to udało?

Patrząc na obecnie produkowany model Sportage firmy Kia odnoszę wrażenie że nadeszła wiekopomna chwila w której do liderów motoryzacji dołączyła południowokoreańska marka.

Kia Sportage to samochód do którego nie można się przyczepić pod żadnym względem: stylistycznie wygląda bardzo nowocześnie, zdaniem wielu nawet lepiej niż np. Ford Kuga, jego silniki są nowoczesne, auto jest dobrze wyposażone, kosztuje trochę mniej niż konkurenci ale nie ma przepaści cenowej - mimo to dużo ludzi kupuje ten samochód. Świadczy to o dużym zaufaniu do marki. Czy Sportage jest awaryjny? Przeglądając fora dyskusyjne w Internecie częściej spotkamy narzekania na Opla Insignia czy Audi A4 niż na któryś z modeli Kia...

Czy auto w jakikolwiek sposób jest przestarzałe? Samochodom "młodych producentów" zdarzało się montować np. przestarzałe jednostki napędowe w swoich samochodach. Czy taką jednostką można dziś nazwać benzynowy silnik 1.6 z bezpośrednim wtryskiem paliwa (jak FSI) o mocy 135 KM?? Moim zdaniem nie, a to jednostka podstawowa w tym modelu - świadczy to o wysokim stopniu zaawansowania technologicznego producenta. Nawet skrzynie biegów automatyczne posiadają aż... 6 przełożeń.

To auto to po prostu jest strzałem w kolano dla zachodnich producentów. Jeszcze kilka tak udanych modeli a "koreańczyki" zaleją nie tylko nasz rynek ale również... niemiecki.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 17 kwietnia 2012

Która marka jest najsilniejsza: Toyota, Citroen czy Peugeot?

Autorem artykułu jest Tomasz Kowal


Znawcy branży auto-moto na pewno słyszeli o tzw. trojaczkach z Kolina. To 3 małe, technologicznie identyczne autka, produkowane w jednej fabryce i sprzedawane pod trzema markami: Citroen, Peugeot i Toyota. Minęło już 7 lat od rozpoczęcia produkcji - spójrzmy, jak się kształtują ceny tych samochodów na rynku wtórnym.

Firma Toyota oraz koncern PSA postanowiły podbić europejski rynek aut miejskich. Zawarto porozumienie, na mocy którego wspólnie zainwestowano środki w budowę fabryki w czeskiej miejscowości Kolin. Z taśm tego zakładu zjeżdzają trzy modele samochodów: Citroen C1, Peugeot 107 oraz Toyota Aygo. Wszystkie trzy samochody należą do segmentu A, czyli najmniejszych aut miejskich. Warto dodać, że nie są to podobne do siebie modele, wykorzystujące część elementów wspólnych, jak to często ma miejsce w zglobalizowanym świecie motoryzacji. Są to auta technicznie identyczne, składane na tej samej linii montażowej. W zasadzie wszystkie elementy są wymienne. Ktoś zapewne krzyknie: hola hola, przecież auta się różnią wizualnie, jak więc to możliwe? Otóż nawet wizualne różnice są mniejsze niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Świetnym przykładem są tu elementy karoserii takie jak drzwi, które wymontowane z Citroena C1 będą pasowały jak ulał do Peugeota i Toyoty. Nie przesadzając zanadto, można powiedzieć, że auta różnią się znaczkiem na masce - czyli marką.

Opisane powyżej podobieństwa pokazują, że auta te są idealnym poligonem do badania siły marki producenta. Załóżmy, że duża część kupujących samochód używany nie  wie, że auta są techniczne identyczne. Nie każdy przecież jest takim fanem motoryzacji jak drogi Czytelnik, który czyta ten tekst. Tak więc auto o marce najlepiej postrzeganej przez kupujących, będzie miało najmniejszą utratę wartości. Auto producenta o kiepskiej renomie, powinno stracić najwięcej.

Spójrzmy jak prezentują się ceny samochodów nowych :

Ceny Peugeot 107, nowy - 35 200 PLN
Ceny Toyota Aygo, nowy - 32 200 PLN
Ceny Citroen C1, nowy - 29 900 PLN 
źródło: dealerzy

Samochody używane (z początku produkcji) mają następujące ceny:

Ceny Peugeot 107, rocznik 2005 - 16 700 PLN
Ceny Toyota Aygo , rocznik 2005 - 15 900 PLN
Ceny Citroen C1, rocznik 2005 - 14 900 PLN

Utrata wartości jest więc następująca:

Peugeot 107 - 53%
Toyota Aygo - 51%
Citroen C1 - 50%

Nasuwa się wniosek, że poszczególne auta tracą na wartości bardzo podobnie. Najbardziej stracił na wartości Peugeot (53%), który jako nowe auto jest też najdroższy. Wbrew stereotypowi Citroen traci jednak nieco mniej niż Toyota i wygrywa tym samym ranking.

---

Tomasz Kowal
Cenauta - Ceny samochodów

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 13 kwietnia 2012

ABS - pomaga czy szkodzi?

Autorem artykułu jest Marcin Chrapka


ABS to układ zapobiegający blokowaniu się kół pojazdu podczas hamowania. Skutek jego działania jest bardzo prosty – zablokowane w wyniku działania hamulca koło jest odblokowywane – powoduje to odzyskanie sterowności tego koła i poprawia panowanie nad pojazdem na śliskiej nawierzchni. Czy jednak ABS zawsze pomaga?

ABS zwykle pomaga...

Wymieniony we wstępie przypadek omijania nagle pojawiającej się przeszkody na śliskiej nawierzchni drogi jest dość oczywistym przykładem sytuacji w której ABS pomaga kierowcy przywracając możliwość kierowania samochodem wtedy, kiedy w skutek mocnego naciśnięcia pedału hamulca przednie koła zostały zablokowane. Samochód bez ABS wymaga od kierującego w podobnej sytuacji dużego doświadczenia. W chwili zagrożenia kierowca rzadko bowiem myśli o tym co dzieje się z kołami – robi raczej wszystko co może aby zmienić kierunek jazdy – co niestety w przypadku zablokowanych przednich kół jest zwykle niemożliwe.

Kolejną sytuacją, w której nawet bardzo doświadczony kierowca nie zasymuluje działania układu ABS, jest moment kiedy hamować musimy wtedy, kiedy koła poruszają się po nawierzchni o różnych właściwościach (np. gdy jesteśmy zmuszeni do najechania na pobocze). Nowoczesne czterokanałowe systemy ABS umożliwiają wtedy odblokowanie tylko tych kół, które w wyniku mniejszego tarcia o powierzchnię pobocza zostały zablokowane. Często znacznie zwiększa to szansę powrotu na jezdnię, co nie byłoby utrudnione, gdyby samochód nie posiadał systemu ABS.

System ABS wykazuje także duże zalety zastosowany w zespołach pojazdów (np. ciężarówka z przyczepą). Układ zapobiegający blokowaniu kół przyczepy znacznie poprawia bezpieczeństwo prowadzenia całego zestawu.

...ale czasami szkodzi

ABS ma jednak swoich przeciwników, którzy jako argument podnoszą sytuację, w których układ ten wydłuża drogę hamowania pojazdu. Ma to miejsce np. wtedy, kiedy przed zablokowanym kołem tworzy się warstwa luźnych elementów nawierzchni, która powoduje zwiększenie skuteczności hamowania. Układ ABS w takiej sytuacji odblokowuje koło, które przejeżdża przez tę warstwę zamiast wykorzystać ją do skrócenia drogi hamowania pojazdu.

Podobnie układ ABS wydłuża drogę hamowania wtedy, kiedy na nawierzchni o dużym współczynniku tarcia (np. asfalcie) znajduje się cienka warstwa luźnej nawierzchni (np. piasku). Wtedy zablokowane koła w samochodzie bez ABS powodowałyby przetarcie tej luźnej nawierzchni i koło zaczęłoby hamować na asfalcie, co oczywiście jest bardziej skuteczne.

Ostatnią już niepożądaną cechą układu ABS (ale także wszelkich układów poprawiających bezpieczeństwo jazdy) jest uśpienie czujności kierowców, którzy ufni w swój samochód przekraczają granice zdrowego rozsądku podczas prowadzenia samochodu. Najczęściej efektem takiej sytuacji jest jazda ze zwiększoną prędkością nieadekwatną do warunków panujących na drodze. Wypadki w takich sytuacjach niosą za sobą o wiele poważniejsze skutki. Oczywiście trudno wymienioną cechę nazwać wadą samego układu ABS, jednak dla porządku zostało tutaj wymienione.

Warto czy nie warto?

Pomimo tego, że układ ABS nie zawsze pomaga bardzo trudno byłoby obronić tezę, że nie warto kupić samochodu z układem ABS. Składając bowiem do siebie wady i zalety trzeba stwierdzić, że zdecydowanie częściej odczuwamy pozytywne działanie układu ABS. Jego najważniejszą cechą jest przywrócenie możliwości sterowania samochodem podczas nagłego hamowania. Ta zaleta będzie najczęściej wykorzystywana podczas użytkowania pojazdu z układem ABS. Sam fakt bardzo dynamicznie rosnącego procentu pojazdów wyposażonych w ten układ najlepiej świadczy o tym, że kierowcy jednak doceniają jego zalety.

---

Więcej przystępnej wiedzy o samochodach i motoryzacji: www.InfoSamochody.pl
Twoje forum samochodowe: forum.InfoSamochody.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Pierwszy samochód – kupno

Autorem artykułu jest Marcin Uchwała


Przy zakupie pierwszego w życiu samochodu zawsze towarzyszą ogromne emocje. Kto nie da się im ponieść zachowa stoicki spokój będzie się cieszyć długotrwałą eksploatacją. Kto nie opanuje emocji… ten w najgorszym przypadku nigdy nie kupi już żadnego samochodu.

W artykule piszemy o zakupie samochodu używanego, gdyż takie kupuje przeciętny polak. Pewnie czytasz ten artykuł gdyż przed Tobą ważny dzień: kupno samochodu. Wszyscy powtarzają Ci „myśl rozsądnie” lub, trochę bardziej młodzieżowo „nie napalaj się” – ta rada choć prosta i znana przez wielu – jest bardzo ważna.

Przed zakupem samochodu kalkulujemy różne wydatki, kwotę jaką możemy przeznaczyć na jego zakup oraz miesięczną kwotę na jego utrzymanie. Znając zużycie paliwa danego pojazdu, ceny części zamiennych – wiemy że stać na nas na taki model czy rocznik. Niektórzy również pytają znajomych, którzy mają podobny samochód ile kosztuje miesięczna eksploatacja i na tej podstawie podejmują decyzje czy ich stać. To także dobry sposób.

Używany samochód – a konkretne egzemplarz, który kupujemy zawsze posiada jednak jakieś wady. Nie zawsze potrafimy je skalkulować ze spokojem. Moment zachwytu i zauroczenia autem zdarza się wszystkim: od młodych chcących kupić samochód na fajnych felgach i z mocnym silnikiem nie patrząc na rocznik, po ludzi starszych dla których często tylko rocznik się liczy i widząc samochód 2 letni sądzą że jest idealny. Często jednak posiada on wiele ukrytych wad.

Kupując samochód używany musimy uwzględnić:

– ogólny stan samochodu – blacharki, lakieru i podłogiwszystkie jego usterki
– niedziałające wyposażenie i inne wady, zgrzyty, dziurawy tłumik itp.
– zużycie części eksploatacyjnych

Wszystko to należy chłodno skalkulować i podjąć właściwą decyzję. Nie należy brać pod uwage jednego elementu. Nawet najgorszy egzemplarz będzie miał cechy, które mogą zachwycić np. mocny silnik, bogate wyposażenie, świeży” rocznik czy być pojazdem od pierwszego właściciela. Jedna cecha nie robi jeszcze z samochodu ideału. Wszystkie kryteria muszą być zrównoważone i w sumie dać pozytywną ocenę by samochód był opłacalnym zakupem.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 31 marca 2012

Odszkodowanie powypadkowe- jak się o nie starać?

Autorem artykułu jest Małgorzata Szrejbowicz


Wielu z was doświadczyło kiedyś kolizji lub wypadku drogowego. Jest to stresujące przeżycie dla kierowcy i dla pasażerów. O ile mieliście szczęście, wyszliście z tego cało. Ale co w przypadku, jeśli odnieśliście rany? Co z samochodem- jeśli jest zniszczony, nadaje się tylko do kasacji? Jak ubiegać się o należne wam odszkodowanie? 

Postaram się przybliżyć wam pewne zasady i mechanizmy związane ze staraniem się o odszkodowanie powypadkowe. Jako że temat jest dosyć rozległy, omówię przypadek, w którym jesteście bez winy. 

Ważne jest wasze zachowanie bezpośrednio po wypadku. Musicie zabezpieczyć miejsce wypadku, udzielić poszkodowanym bezzwłocznej pomocy i wezwać odpowiednie służby- przede wszystkim policję, pogotowie ratunkowe (jeśli są ranni) oraz straż pożarną (jeśli doszło do wycieku jakiegoś płynu z samochodu). 

Jeśli doszło do niewielkiej stłuczki, nie musicie koniecznie wzywać policji. W takiej sytuacji uczestnicy kolizji muszą spisać specjalne oświadczenie lub wypełnić formularz wypadkowy, który powinien zawierać: 

- oświadczenie sprawcy o spowodowaniu wypadku,

- godzinę oraz datę zdarzenia,

- opis przebiegu zdarzenia,

- pełne dane sprawcy spisane z dowodu osobistego i rejestracyjnego, ubezpieczenia OC oraz prawa jazdy. 

Nawet jeśli bezpośrednio po wypadku nie odczuwacie żadnego bólu i wydaje się wam, że nie odnieśliście żadnych ran, warto w przeciągu kilku następnych dni zgłosić się na pogotowie. Nawet najmniejsze szkody mogą wpłynąć na wasze zdrowie, jak i na uzyskane odszkodowanie. Koniecznie zbierajcie wszystkie recepty, rachunki a aptek, czy zwolnienie lekarskie, jeśli takowe zostało wypisane. 

Możecie sami zając się staraniem o odszkodowanie, jednak warto zatrudnić firmę dochodzącą odszkodowań, która zajmie się tym profesjonalnie, a w ramach wynagrodzenia przejmie 15-30 % uzyskanego odszkodowania. Waszym zadaniem jest zbieranie wszelkiej dokumentacji lekarskiej- o niczym nie zapominajcie, ponieważ każdy szczegół ma znaczenie! 

Jeśli chodzi o straty finansowe związane z samochodem, firma ubezpieczeniowa sprawcy wypadku, czy kolizji powinna jak najszybciej przysłać do was eksperta. Rzeczoznawca samochodowy zajmie się dla was oceną stanu technicznego pojazdu, dokona niezbędnej ekspertyzy, kosztorysu oraz sporządzi opinię dla sądu. 

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 29 marca 2012

Proces powstawania opony

Autorem artykułu jest pacman82


Korzystając z naszych samochodów, często nie zdajemy sobie sprawy, jak powstają ich pojedyncze elementy. Sprawdźmy więc, na czym polega proces produkcji opony.

Początkowym etapem produkcji opony, jest dokładne mieszanie surowców, z których naturalnie powstanie opona. Surowce te to m.in. pigmenty, chemiczne środki, a także guma). W niezwykle wysokiej temperaturze oraz pod ogromnym ciśnieniem, dochodzi do połączenia wszystkich elementów. Ukończenie tego procesu, oznacza przejście do dalszego przygotowywania opony.

Po opuszczeniu maszyny Banbury'ego (czyli urządzenia, które kształtuje materiały z jakich postaje opona), produkt, jaki został wytworzony, trafia do urządzeń rozdrabniających. Urządzenia te, są specjalnie zaprojektowane, tak aby sporych rozmiarów materiał, został dokładnie pocięty w pasy, odpowiedniej długości oraz grubości. Musimy jeszcze wiedzieć, iż na tym etapie, powstają elementy opony, takie jak chociażby bieżniki czy boczne części.

Zakończenie procesu cięcia przyszłej opony, na kawałki, powoduje, iż testuje się materiał, za pomocą specjalnej drutówki. Drutówka, to przedmiot, który podobnie jak obręcz koła, jest okrągły, ma stanowić pomoc na etapie produkcyjnym.

Nareszcie nadchodzi niezwykle ważny element, procesu produkcji opony, a mianowicie odpowiednie zabezpieczenie opony. Pokrywa się ją specjalnymi włókninami, a także nakłada się specjalne zabezpieczenia, które będą chroniły oponę, przed ścieraniem się, w momencie kiedy wejdzie ona w styczność, z obręczą koła. Następnie dodaje się specjalne wzmocnienia, które ma na celu chronić opony, przed rozbiciem, czy sprawiać, iż samochód będzie miał większa przyczepność. Na zakończenie tego etapu, przygotowuje się odpowiedni bieżnik. Proces ten odbywa się, podczas kompletnej wulkanizacji opony, kiedy to specjalne urządzenia nadają ostateczny kształt oponie. Jak doskonale wiadomo, w zależności od rodzaju opony, bieżniki różnią się od siebie.

Zanim jednak gotowa opona trafi do sklepów, musi przejść szereg testów. Wielkie koncerny, słynące ze swoich oponiarskich wyrobów, jak tylko mogą, starają się testować produkowane opony. Dochodzi nawet do sytuacji, iż wyrywkowo sprawdza się opony, za pomocą promieni rentgena. Tego typu działania mają na celu, kompletne sprawdzenie opony, nie tylko z wierzchu, ale również od środka.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 25 marca 2012

Skoda Kombi Octavia

Autorem artykułu jest Marcin Uchwała


Skoda Octavia w wersji kombi. Zna ją każdy, choćby z widzenia, ma ją pewnie nie jeden Twój sąsiad czy znajomy. Znaczkiem na masce nie imponuje, nie jest również specjalnie tania na rynku samochodów używanych jednak nawet tam jest popularna. Dlaczego?

Skoda Octavia to projekt koncernu VAG. Samochód oferuje solidność VW oraz Audi w dużo niższej cenie. Dlaczego? Skoda wprowadza zmiany techniczne z pewnym opóźnieniem dzięki temu koncern VAG ma rynek zbytu na starsze silniki, skrzynie biegów i inne technologie. Starsze nie znaczy gorsze. Starsze często są znacznie trwalsze.

Większość osób kupujących nowy samochód nie stać na nowe auto firmy Audi czy Volkswagen, chcą jednak zakupić pojazd równie solidny, nie chcą jednak samochodu używanego – wybierają wtedy Skodę.

Na rynku samochodów używanych jest podobnie, z tym że osoby, które chcą kupić samochód np. max 5 czy 10 letni przeglądając oferty samochodów używanych dochodzą do wniosku, że nie stać ich na samochód wymarzonej marki w bardzo dobrym stanie technicznym – w ich budżecie mieszczą się tylko powypadkowe albo z dużym przebiegiem… kupują Skodę.

Skoda Kombi Octavia jest jednak modelem wyjątkowym. Oferuje bardzo bogatą gamę silników – dzięki temu, że jest to samochód z VAG – w skodzie znajdują się podstawowe słabe silniki, mocne turbodoładowane benzynowe i bardzo wiele silników diesla.

W pewnym sensie Skoda Octavia zastąpiła bardzo lubiane przez wielu samochody Audi 80 oraz A4 pierwszej generacji. Samochody te w nowszych wersjach urosły tak bardzo… że dla wielu okazały się zbyt duże. 20 cm różnicy w długości to niewiele jeśli samochód stoi na podwórku lecz może kosztować wiele jeśli przez nieuwagę te 20 cm zakończone zderzakiem spowoduje szkodę parkingową.

Czy warto kupić Octavie Kombi? Moim zdaniem warto. Nawet stare, 10 letnie i starsze egzemplarze nie miewają dużych problemów z korozją. Silniki i cały napęd zaczerpnięty z grupy VW jest bezawaryjny. Zaletą jest tez fakt użycia prostego zawieszenia z VW Golfa zamiast skomplikowanych wielowahaczowych konstrukcji, które, co prawda, oferują duży komfort lecz także dużo kosztuje ich okresowa wymiana. Bogaty wybór silników sprawia natomiast, że samochód nie jest adresowany  do jednej grupy kierowców lecz każdy znajdzie coś dla siebie.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Silniki 16v

Autorem artykułu jest Marcin Uchwała


Chyba każdy kto ma jakikolwiek kontakt z motoryzacją, kupował samochód, doradzał w trakcie kupienia samochodu znajomemu lub też zdarzała mu się lektura czasopism motoryzacyjnych lub oglądanie programów motoryzacyjnych spotkał się z silnikami 16V. Dlaczego właśnie takie silniki są cenione przez wielu?

Silnik 16v to silnik posiadający cztery cylindry ułożone rzędowo (jeden za drugim) i każdy cylinder posiada cztery zawory. Obecnie produkowane silniki czterocylindrowe posiadają doskonałe wyważenie i bardzo wysoką kulturę pracy. Nawet takie koncerny jak BMW odchodzą od stosowania w swoich samochodach silników 6-cio cylindrowych zastępując coraz to mocniejsze wersje samochodów silnikami 4-ro cylindrowym. Nic dziwnego: w praktyce łagodność pracy nowoczesnego silnika R4 (czyli cztery cylindry w rzędzie) nie odbiega od starszych silników R6. Inny jest oczywiście dźwięk silnika, ale o jakim dźwięku tu mówić skoro w nowoczesnych samochodach silnik na postoju powinien być niesłyszalny a podczas jazdy nawet podczas przyśpieszania w środku kabiny również nie powinien dawać o sobie znać.

Dlaczego akurat czterocylindrowe 16v?

Cztery cylindry potrafią dziś spokojnie wytworzyć nawet ponad 200 KM (jak w przypadku nowego BMW 328i o mocy 245 KM), taka moc wystarczy spokojnie w samochodzie każdej wielkości, oczywiście oprócz flagowych limuzyn. W małych samochodach miejskich niektórzy producenci eksperymentują nad stosowaniem silników 3 cylindrowych z 12 zaworami (12v) takie silniki mają jednak znacznie gorszą kulturę pracy a często trzy cylindry to jednak zbyt mało nawet do niewielkich samochodów, które jednak z modelu na model są coraz większe. Można również zrobić skomplikowany, mocny turbodoładowany silnik 3 cylindrowy lecz jego koszta produkcji będą wyższe niż silnika 16v, jaki jest więc sens? Nie ma żadnego, dlatego silnik szesnastozaworowy pozostaje idealnym rozwiązaniem dla większości samochodów.

O idealności szesnastozaworowej rzędowej czwórki może świadczyć również fakt że większość aut luksusowych posiada... dwa takie silniki w postaci V8, czyli dwa złączone silniki 16v rozstawione ze sobą o kąt zazwyczaj 60 stopni. Przyjmując taki argument możemy śmiało powiedzieć że szesnastozaworówki rządzą dziś światem i wszystko wskazuje na to że szybko się to nie zmieni.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 22 marca 2012

Bezwypadkowy - nowa definicja

Autorem artykułu jest Waldemar Florkowski


W branży motoryzacyjnej nie jestem żółtodziobem, zarówno swoje widziałem jak i swoje przeżyłem, jednak z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że zdziwić się jeszcze można, a najlepszym przykładem tego jest zakup samochodu używanego.



Ogłoszenie jak każde inne w internecie, samochód idealny, pierwszy właściciel, serwisowany, bezwypadkowy z gwarancją przebiegu (potwierdzenie CAR PASS), można by rzecz wprost idealne..
A od tego idealnego auta dzieliło nas około 230km, ale czy  jest ten dystans przy tak wspaniałym samochodzie, na zdjęciu błyszczącym, wywoskowanym - jednym słowem samochód marzenie!
Jeszcze tylko kontrolna rozmowa telefoniczna ze sprzedającym, który jeszcze bardziej podłechtał EGO osoby zainteresowanej zakupem - nic tylko wsiadać i jechać! 

Jeżeli ktoś po tym elemencie nie może zorientować się o jakim egzemplarzu mową, pragnę nadmienić, iż chodzi o popularną KIA CEED SW 2008 - czyli model identyczny jakiego używa nasza rodzima policja (przepraszam, że to słowo piszę z małej ale ostatnio dostałem mandat)

24 godziny później, na miejscu...
Auto było ładne, nie można powiedzieć, aczkolwiek byłoby ładniejsze gdyby tylna prawa ćwiartka była fabryczna, drzwi kierowcy i pasażera nie lakierowane, a błotnik i maska nie szpachlowane - gdyby nie te DROBNE elementy samochód byłby perfekcyjny. Świecił się niczym napromieniowany grzyb w "czerwonym lesie" w Czarnobylu!
Cóż... mina znajomej osoby stanowczo przybrała inny front - a ja w duchu sobie pomyślałem "co z tą Polską?" Czy już nie można kupić w tym kraju normalnego 3,5 letniego letniego auta chociaż w 90% zgodnego z treścią ogłoszenia?!

Jednak najlepsze dopiero przed nami...
Gdy sprzedający zorientował się, że misterna fuszerka została odkryta, bez najmniejszego skrępowania opowiadał nam jak tylna część została wspawana, drzwi lakierowane dla wycieniowania metaliku, a z przodu już nawet sam zapomniał skąd się ta szpachla na błotniki i masce wzięła. Jednak lekkość w opowiadaniu tej historii była taka jakbym ja mówił np o wymianie kół letnich na zimowe - tylko w tym wypadku wystarczy odkręcić śruby, a nie spawać!
A jazda próbna (już tylko z ciekawości by przejechać się tym modelem) pokazała, że mimo iż element został dobrze wspawany, to warstwy wytłumiającej ktoś poskąpił, przy 70 km/h ze strony wspawanego elementu dochodził niesamowity szelest powietrza - nie chciałbym jechać tym autem 140 km/h gdyż pewnie by nas wywiało z tego auta.


I w tym momencie nastąpił przełom...
Na pytanie co w/g niego znaczy słowo BEZWYPADKOWY?
Otrzymaliśmy odpowiedź z uśmiechem na twarzy : "dla mnie to auto które ma całe podłużnice i nie wystrzelone poduszki."
Oglądanie innych eksponatów sprzedającego było bezcelowe - gdyż już wiem, że bez wiaderka szpachli by się nie obyło.

Przyznam, że ta historia pokazała mi i uzmysłowiła, że bez większej wiedzy, sprawnego oka i miernika lakieru prawdopodobnie ktoś jutro podjedzie i kupi ten samochód z uśmiechem na twarzy i pewnie, będzie w jakiś tam sposób zadowolony z eksploatacji , a szum z prawej strony zrzuci na koreańskie wykonanie...
Mimo kryzysu w motoryzacji i lekkiej stagnacji, handel i import radzi sobie zupełnie dobrze, a ludzie o znikomej wiedzy techniczno/motoryzacyjnej są najlepszym kąskiem, który pozwala dalej kręcić się tej machinie...

---

 www.moto-opinie.eu

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 3 marca 2012

Jak przygotować samochód do sprzedaży.

Autorem artykułu jest Kamil Józefiak



Dla większości z nas samochód to nie jest rzecz na całe życie. Kupujemy, sprzedajemy. Najlepiej tanio kupić, drogo sprzedać. Przeczytajcie, a później do roboty!

Nadchodzi chwila kiedy chcemy lub musimy rozstać się z naszym mniej lub bardziej kochanym samochodem. W obu przypadkach chcielibyśmy otrzymać za nasz skarb jak najwyższą cenę. Jeśli tak jest to czeka nas trochę pracy i wydatków. No chyba, że ktoś jest kompletnie zakręconym fanatykiem i wszystkie niedociągnięcia lub usterki naprawia od ręki. Jak tak to wielki szacun! Dla wszystkich pozostałych parę rad, które mogą odbić się korzystnie na cenie.

Pierwsza rzecz, na którą zwracają uwagę kupujący to oczywiście wygląd zewnętrzny.  Można oczywiście oddać samochód na renowację lakieru, z tym że wiąże się to ze sporym wydatkiem, który nie zawsze z ekonomicznego punktu widzenia ma sens. Obowiązkowo więc myjnia i woskowanie. Następnie proponuję osobisty przegląd lakieru, bo wiadomo pańskie oko konia tuczy. Wszelkie drobne uszkodzenia poddajemy działaniom kredek do lakieru lub drobnym zaprawom. Jeśli występują większe uszkodzenia, których nie możemy usunąć małym nakładem finansowym, to nie kombinujmy i poinformujmy potencjalnego klienta o takowych. Ukrywanie ich na siłę i robienie prowizorek może przynieść odwrotny skutek, gdyż jeśli kupiec sam je odkryje to pomyśli, że chcemy go naciągnąć i raczej nie dobijemy targu.

Wnętrze podobnie jak karoserję poddajmy czyszczeniu i drobnym naprawom. Wypierzmy tapicerkę, wyczyśćmy plastiki, nabłyszczmy gumowe dywaniki, zadbajmy o przyjemny zapach wewnątrz. Osobiście wolę, aby samochód pachniał samochodem, a jeśli ma skórzaną tapicerkę to niech to będzie zapach skóry, lecz sporo ludzi lubi sztuczne zapachy typu:choinka, wanilia, truskawka itp. Dajmy Im to.

Zadbajmy także o sprawność naszego auta. Jeśli wiemy co mu dolega, co go boli, naprawmy to. Raz: jeśli tego nie zrobimy może nas spotkać przykra niespodzianka podczas jazdy próbnej i nasza wydawałoby się drobna usterka właśnie wtedy zapragnie poinformować świat o swoim istnieniu lub dwa: kupiec sam ją odkryje i będzie chciał mocno negocjować cenę.

Jeśli już zrobimy wszystko co się da obejrzyjmy nasz samochód jeszcze raz . Może wychwycimy jeszcze np. pękniętą jakąś zaślepkę lub lampkę. Jeśli tak wymieńmy jeszcze i to. Koszty niewielki, a oko zadowolone.

Tak przygotowany wóz możemy nareszcie wystawić na sprzedaż. Największy zasięg naszego ogłoszenia osiągniemy umieszczając je w gazetach branżowych oraz w internecie. Pamiętajmy, aby informacje zawarte w ogłoszeniu były prawdziwe, było ich jak najwięcej oraz aby były podane prosto i czytelnie, bez zbędnych ozdobników.

I jeszcze jedna może nietypowa rada. My jako sprzedający też musimy się jakoś prezentować. Więć jeśli już jesteśmy umówieni z potencjalnym klientem to wyglądajmy schludnie. Mnie osobiście dziwnie i podejrzanie wygląda koleś w porozciąganych, brudnych dresach sprzedający wychuchany samochód. To do siebie nie pasuje.

---

Autor: Kamil Józefiak - Jozi

Zapraszam na strony www.manie.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl